Słupek bywa nazywany rozsądnym obcasem i jest w tym dużo prawdy. Podnosi piętę i porządkuje sylwetkę, a obciążenie rozkłada na wielokrotnie większą powierzchnię niż szpilka, dzięki czemu stopa nie szuka równowagi przy każdym zetknięciu z podłożem. Jesienią i zimą, kiedy chodzi się dużo i po nierównym podłożu, ta różnica przestaje być teoretyczna. O tym, czy konkretna para rzeczywiście da się nosić przez cały dzień, decyduje jednak nie sama nazwa obcasa, lecz jego konstrukcja, wysokość, fason cholewki i to, jak but trzyma piętę.
Co odróżnia słupek od pozostałych obcasów
Różnica sprowadza się do powierzchni, przez którą obcas przenosi ciężar ciała na podłoże. Szpilka robi to przez powierzchnię liczoną w milimetrach kwadratowych, słupek przez kilkanaście centymetrów kwadratowych, a stożek i koturn rozkładają ją jeszcze inaczej. Skutek jest odczuwalny od pierwszych kroków: pięta nie szuka punktu podparcia, a kostka pracuje spokojniej, bo nie koryguje co chwilę bocznych wychyleń. Przy tej samej wysokości obcasa botek na słupku pozwala przejść dłuższy odcinek bez zmęczenia niż ten sam fason na cienkim obcasie, i właśnie dlatego trafia do zestawów na codzienne chodzenie.

Jak zbudowany jest sam słupek
Nazwa obejmuje kilka wariantów, które chodzi się różnie. Obcas o podstawie równej szerokości osadzenia daje więcej podparcia, a taki, który zwęża się ku dołowi, bliższy jest w zachowaniu cienkiemu obcasowi, choć z profilu wygląda podobnie. Znaczenie ma też miejsce osadzenia: obcas ustawiony pod piętą prowadzi obciążenie pionowo w dół, a przesunięty do tyłu wydłuża bryłę buta, lecz zostawia piętę nad krawędzią. Trzecim elementem jest zapiętek, czyli usztywniona tylna część cholewki. Miękki zapiętek pozwala pięcie przesuwać się na boki, więc nawet dobrze zbudowany słupek nie da wtedy botkowi pełnej stabilności.
Wysokość słupka a długość dnia

Najniższe słupki zaczynają się w okolicach czterech i pół centymetra i na tej wysokości obcas zmienia już proporcje, nie zmieniając jeszcze wyraźnie sposobu chodzenia. Przedział od pięciu do siedmiu centymetrów obejmuje większość botków na słupku noszonych na co dzień, bo sylwetka wyraźnie się prostuje, a dłuższy spacer nadal pozostaje wygodny. Powyżej ośmiu centymetrów warto myśleć raczej o okazji niż o codzienności i sprawdzić, czy pod przodem stopy jest platforma. Platforma zmniejsza różnicę poziomów między piętą a palcami, a im ta różnica mniejsza, tym mniej napięcia zbiera się w przodostopiu.
Gdzie szukać botków na słupku
Sklep Suzana.pl wydziela ten kształt obcasa do osobnej kategorii, co upraszcza porównanie fasonów przy tej samej konstrukcji podparcia. Zebrane tam botki na słupku , a jest ich ponad sto czterdzieści, można przeglądać, zawężając listę filtrem obcasa, zapięcia oraz wysokości obcasa podanej w centymetrach. Ta ostatnia pozycja jest tu najbardziej przydatna, bo od razu odcina modele wyższe, niż się zakłada, a na zdjęciu produktowym proporcje bywają zwodnicze. Na tej samej zasadzie zbudowany jest dział, w którym zebrane są półbuty damskie na słupku ,czyli fasony odsłaniające kostkę. Zestawienie obu działów pomaga rozdzielić role między parą na cieplejsze dni i obuwiem na chłodniejsze tygodnie.
Fason cholewki w botku na słupku
Cholewka botka kończy się nad kostką i to zakończenie jest w zestawie widoczne, dlatego liczy się, jak spotyka się z dołem spodni. Kontrast na tej wysokości, jasna nogawka nad ciemnym butem albo odwrotnie, dzieli nogę na dwa odcinki, a barwy do siebie zbliżone czytają się jako jedna linia. Cholewka prosta, dopasowana do kostki, wsuwa się pod zwężaną nogawkę bez zgrubienia. Rozszerzana ku górze zostawia więcej luzu i łatwiej się ją zakłada, ale optycznie pogrubia dolną część łydki. Wycięcie z przodu albo z boku przełamuje ciężką bryłę i bywa wygodnym rozwiązaniem przy wyższym podbiciu.
Stabilność na nierównym podłożu
Chodnik rzadko bywa równy: zapadnięte płyty, kratki ściekowe, szczeliny i zamarznięte koleiny zmieniają podparcie przy niemal każdym kroku. Szeroka podstawa obcasa rzadziej wchodzi w szczelinę między płytami i nie zagłębia się w miękkim podłożu tak łatwo jak wąski obcas, więc botek na słupku wybacza nierówności więcej niż ten sam fason na cienkim obcasie. Jest jednak granica, której konstrukcja obcasa nie przesuwa. Na gładkim lodzie o przyczepności decyduje podeszwa, a nie kształt podparcia, i żaden obcas nie zastępuje tu płaskiego spodu z rozwiniętym bieżnikiem.

Pięta i palce przy pierwszej przymiarce
Przy obcasie stopa zsuwa się do przodu, więc dwa punkty sprawdza się osobno. Pięta nie powinna unosić się więcej niż o kilka milimetrów, bo większy ruch oznacza, że but jest za długi albo zapiętek nie trzyma, a skutkiem są przetarcia i niepewny krok. Palce potrzebują zapasu przed czubkiem, którego nie ocenia się na stojąco, lecz w ruchu. Dobrze przejść kilka kroków po twardej podłodze, a nie po dywanie, bo dopiero wtedy słychać i czuć, jak pracuje obcas. Botek na słupku, który stuka nierówno, ma zwykle obcas osadzony inaczej, niż układa się stopa.
Zapięcie i moment przymiarki
Zapięcie botka sprawdza się przy zgiętej stopie, a nie w spoczynku, bo dopiero wtedy cholewka napina się nad podbiciem i widać, czy zamek oraz wstawki ustępują. Wystarczy wspiąć się na palce i zrobić kilka kroków. Przy szerszej stopie pomaga elastyczna wstawka, bo ustępuje pod naciskiem, podczas gdy zamek upraszcza samo wkładanie i szerokości nie zmienia, co bywa mylone. Przymiarkę warto zostawić na koniec dnia, gdy stopa jest nieco większa niż rano, a przy zakupach na odległość zaplanować ją z myślą o możliwości zwrotu, bo botka na słupku nie ocenia się po jednym założeniu.
Artykuł sponsorowany







Dodaj komentarz